Tania ropa zagraża stabilności systemu

Ropa naftowa należy do bardzo wąskiej grupy surowców, której wysoki koszt ponosimy wszyscy - czy to bezpośrednio, kiedy płacimy na stacji benzynowej, czy pośrednio, gdyż jej cena wpływa na ceny wszystkich produktów, które kupujemy. Każdy towar wymaga wszak transportu, zarówno na poszczególnych etapach produkcji, czy podczas dostarczania do finalnego odbiorcy. Czy więc tania ropa naftowa może stanowić systemowe zagrożenie, które wpłynie również na nas?

To zależy przede wszystkim od tego, do jakich poziomów ostatecznie spadnie jej wartość (jeszcze niedawno uważaliśmy, że 80 dolarów za baryłkę to bardzo tanio!), oraz jak długo utrzyma się ona na niskim poziomie. Oczywiście rozumiemy, że tania ropa to niebezpieczeństwo przede wszystkim dla producentów tego surowca oraz krajów, gdzie sektor gospodarczy stanowi dużą część gospodarki, jednak wciąż nikt nie zwraca uwagi na fakt, że obecna sytuacja niesie bardzo poważne konsekwencje dla globalnej polityki monetarnej.

Tania ropa i stopy procentowe

Spadek cen ropy naftowej wywołał określone reakcje banków centralnych krajów rozwiniętych, gdyż doprowadził do silnego spadku inflacji. Przedłużył na przykład okres niskich stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych, a także przyczynił się do cięć i wprowadzenia programu QE w strefie euro. Tania ropa ciągnęła w dół inflację nie tylko bezpośrednio - poprzez komponent odpowiedzialny za energię, ale i pośrednio, obniżając koszty niemal wszystkich przedsiębiorstw (co zaś obniżało także inflację bazową).

Aby jednak zrozumieć w pełni jej konsekwencje, warto rozpatrzeć sytuację na przykładowej symulacji, w której zakładamy, że:

  • wybrana gospodarka jest w dobrej kondycji, choć przeszła niedawno gospodarcze problemy
  • wzrost PKB pozostaje niższy niż zwykle, jednak sytuacja gospodarcza nie wymaga interwencji
  • spadek inflacji wynika przede wszystkim ze spadku cen ropy naftowej
  • ceny ropy naftowej spadły drastycznie i konsolidowały się w przedziale 25-35 dolarów przez dłuższy okres
  • niska cena doprowadziła po pewnym czasie do problemów producentów i mocno ograniczyła produkcję

Tak wyglądałoby to na wykresie przedstawiającym poziom stóp procentowych, dynamikę inflacji oraz wybranych jej składników, a także cenę ropy naftowej:

tania ropaZ analizy bliskiej przeszłości wiemy, że taki spadek cen ropy naftowej znacząco obniża wartość komponentu odpowiedzialnego za energię, a to ściąga ogólną inflację w okolice zera (dokładny poziom nie ma tu znaczenia). Biorąc pod uwagę, że ceny ropy naftowej przekładają się także na ceny innych produktów, ostatecznie obniża się także dynamika inflacji bazowej.

Co bardzo ważne, w takiej sytuacji spadek komponentu odpowiedzialnego za energię utrzymywałby się jedynie przez około rok. Dlaczego tyle? Dlatego, że po 12 miesiącach jego bieżąca wartość odnoszona byłaby do obniżonej już wartości sprzed roku.


Zadziała w tym przypadku tak zwany efekt bazy. Wynika on z faktu, że często nie analizujemy ostatecznej wartości, a jej dynamikę (najczęściej w ujęciu rocznym). W takich przypadkach ogromne znaczenie mają nie tylko bieżące odczyty ale i te, do których są one porównywane. Zajrzyj do naszego działu statystycznego, aby matematyczne niuanse nie stanowiły dla Ciebie problemu.


Światowe gospodarki właśnie zbliżają się do tego momentu. Najlepszym przykładem, jest sytuacja w Stanach Zjednoczonych, gdzie tylko w ciągu ostatnich 3 miesięcy dynamika CPI wzrosła z 0,5% do prawie 1,4% r/r. O tym, że jest to sytuacja bardzo prawdopodobna pisaliśmy już w połowie zeszłego roku.

tania ropa 2Taka sytuacja wywołuje niemal natychmiastową reakcję banku centralnego. Oczywiście rozumiemy, że spadek inflacji wynika przede wszystkim z sytuacji na rynku ropy naftowej, jednak bank centralny musi podjąć kroki z dwóch ważnych powodów:

  • jest zobligowany do utrzymywania inflacji w okolicach swojego celu i jest to główny cel jego istnienia
  • słaba dynamika cen to brak presji inflacyjnej, która wzmaga aktywność gospodarczą

Co jasne, obniża on koszt pozyskania pieniądza (ostateczny poziom również nie ma znaczenia, liczy się fakt poluzowania polityki monetarnej), by wspomóc akcję kredytową i wywołać wzrost cen. Wpłynie to przede wszystkim na inne komponenty, jednak to jedyny sposób by wywołać wzrost inflacji.

Po pewnym czasie na wzrost ogólnej inflacji zaczną więc działać dwa czynniki - luźna polityka banku centralnego oraz fakt, że komponent odpowiedzialny za energię nie ma już ujemnego wpływu na ostateczny odczyt. Ostrożny bank centralny zacznie wtedy powoli podnosić stopy procentowe, by zatrzymać wzrost cen w okolicach swojego celu inflacyjnego.

tania ropa 3W tym przypadku kluczowe jest to, że odbyło się to bez wzrostu cen ropy naftowej. Tak niski ich poziom musi jednak w końcu doprowadzić do wyregulowania rynku po stronie podaży (co oznacza nic innego jak zredukowanie wydobycia czy nawet możliwymi bankructwami firm naftowych). To zaś w konsekwencji wywołać może wzrost cen ropy naftowej, którego dynamika zależeć będzie z jednej strony od tego, jak nagłe okaże się ograniczenie produkcji, a z drugiej, w jaki sposób wykorzystane zostaną nagromadzone przez ten czas rezerwy ropy naftowej.

Wzrost cen ropy naftowej będzie miał jednak jednoznaczne konsekwencje dla inflacji. Komponent odpowiedzialny za energię zacznie dynamicznie rosnąć, co pociągnie w górę ogólny wskaźnik cen, a droga ropa przełoży się także na ceny innych produktów, co wzmocni również inflację bazową.

tania ropa 4Dlaczego stanowi to tak poważny problem? Dlatego, że taka sytuacja zmusi bank centralny do szybkich podwyżek stóp procentowych. Tego zaś nie chce żadna tego typu instytucja (czego dowodzi niemal każda konferencja Janet Yellen, która wciąż powtarza, że stopy procentowe nie mogą iść w górę zbyt szybko). Zbyt dynamiczny wzrost kosztu pieniądza dusi koniunkturę i stanowi silny hamulec dla gospodarki, a historia pokazuje, że szybki wzrost stóp procentowych nierzadko wpędza kraje w problemy gospodarcze.


Jeżeli podoba Ci się nasza praca - polub artykuł, podziel się nim z innymi, prześlij go dalej! Zależy nam na tym, aby dotrzeć do jak największego grona osób, dziękujemy! 


Oczywiście jest to jedynie symulacja, a wskazana sytuacja z wielu powodów może się nie urzeczywistnić, jednak jej konsekwencje są na tyle poważne, że warto zdawać sobie z niej sprawę.

Czy to dowodzi, że tania ropa naftowa jest zła dla globalnego wzrostu gospodarczego? Oczywiście nie, jednak wskazuje, że zbyt niska cena niesie za sobą poważne zagrożenia. Jaka więc cena byłaby odpowiednia zarówno dla konsumentów, jak i producentów ropy? Taka, aby z jednej strony była znacząco poniżej poziomu 100 dolarów za baryłkę, a z drugiej powyżej poziomu 50-60 dolarów za baryłkę, by opłacało się wydobycie z jak największej liczby źródeł.

Tylko taka sytuacja stanowiłaby bodziec gospodarczy, a zarazem nie niosłaby zagrożenia dla systemu w średnim i długim terminie. Dopóki nie uda się jej osiągnąć, tania ropa naftowa pozostanie jednym z ważniejszych niebezpieczeństw na gospodarczym horyzoncie.

Treści przedstawione w niniejszym serwisie zostały przygotowane z należytą starannością i w oparciu o najlepszą wiedzę ich autorów. Mają one charakter informacyjny i nie stanowią rekomendacji ani porady inwestycyjnej w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715) w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców. Ich autorzy i serwis macro-tube.com nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie wyżej wymienionych treści, a w szczególności za straty z nich wynikłe.