Rola oczekiwań na rynku Forex

W inwestowaniu istnieje pewien błąd, który zdarza się nawet doświadczonym traderom. Ma bardzo silne podłoże psychologiczne i z tego też powodu tak trudno jest się go wystrzegać. Przytrafia się on nie tylko inwestorom, ale także analitykom, których zadaniem jest prognoza wydarzeń i analiza ich skutków, a także wpływ jaki wywrą na rynki finansowe i poszczególne instrumenty.

Sytuacja zwykle wygląda następująco: zbliża się ważne wydarzenie gospodarcze, jesteśmy do niego przygotowani, mamy swój scenariusz i gdy nadchodzi wyczekiwana informacja jesteśmy “zapakowani w po uszy” w odpowiednio dobrany instrument. Po danych jednak, ku naszej rozpaczy, kurs wybranego instrumentu dynamicznie rusza w przeciwnym kierunku. Niedoświadczony trader w pierwszej kolejności zastanawia się, czy odpowiednio dobrze obrał kierunek (zależność “spadek eurodolara to umocnienie USD” szczególnie w chwilach zwiększonego stresu nie zawsze jest intuicyjna). Doświadczony inwestor zaś wie, że znowu dopuścił się tzw. rookie mistake, czyli błędu popełnianego przez początkujących.

Powiedzenie “kupuj plotki, sprzedawaj fakty” zna pewnie każdy z nas, a jego prostota sprawia, że często marginalizujemy płynący z niego przekaz. Jest też jeszcze jeden ważny powód dla którego znaczenie opisanego powiedzenia do nas nie trafia - każdy z inwestorów uważa, że jeśli znałby jakąś informację wcześniej, udałoby mu się na niej zarobić. Z tego powodu próbuje ją jak najwcześniej odkryć i poświęca się temu tak bardzo, że nie rzadko ignoruje fakt, że pozostali uczestnicy również ją przewidzieli.

Dyskontowanie danych to trudna koncepcja

O tym, że im większa panuje na rynku świadomość o przyszłych informacjach, tym mniejszy wpływ będą one miały na notowania wiemy wszyscy. Problem powstaje wtedy, kiedy a) nie wiemy, jak wielu uczestników rynku zdaje sobie sprawę z tego, jakie dane zostaną opublikowane, lub b) mają one być bardzo pozytywne, lub bardzo negatywne. W obydwu przypadkach właściwa ocena stopnia zdyskontowania danych przed oczekiwanym wydarzeniem jest znacząco utrudniona. Jedyne, co nam w tej kwestii pomoże to po pierwsze, zrozumienie zależności ‘stopień zdyskontowania - zakres ruchu’ (co jest właśnie celem tego artykułu), jak również samodzielne nabranie doświadczenia poprzez obserwację i analizę wydarzeń oraz ich wpływu na notowania.

Informacje, które wywołują ruchy na rynku dzielą się na dwie grupy - regularne dane, których publikacja zaplanowana jest w kalendarzu, oraz nieregularne wiadomości, które mają zwykle znacznie mocniejszy wpływ na rynki. Te drugie nierzadko znajdują się w kalendarzu, jednak ich wydźwięk jest znacznie silniejszy niż zwykle, a i notowania pozostają dłużej pod ich wpływem (na przykład nieregularna podwyżka stóp procentowym na regularnym posiedzeniu FED, znacznie słabszy odczyt o sprzedaży detalicznej w Japonii, wprowadzenie QE podczas comiesięcznego posiedzenia EBC). Są jeszcze oczywiście niespodzianki, których rynek całkowicie się nie spodziewa (porzucenie obrony kursu EURCHF przez SNB, dewaluacja Renminbi przez PBOC), na nie jednak bardzo trudno jest się przygotować.

Zachowanie walut w czasie publikacji jest przewidywalne

W pierwszym przypadku sytuacja jest prosta. Możemy przyjąć, że informacje zawarte w prognozach są w pełni zdyskontowane przez rynek. W tym przypadku wszystko zależy zarówno od kontekstu makro, jak i relacji odczyt - prognoza - poprzedni.

Załóżmy hipotetyczną sytuację - mamy drugą połowę 2014 roku, inflacja w wielu krajach, ciągnięta w dół ogromnym spadkiem cen ropy naftowej, spada. Zbliża się publikacja CPI dla kraju X, w którym dynamika cen jeszcze nie zaczęła się obniżać, choć prognozy wskazują, że ma się ona osłabić: prognozy 1,9% r/r, poprzednia 2,1% r/r. W takiej sytuacji mamy 5 możliwych scenariuszy:

  • dane lepsze od prognoz, lepsze od poprzednich (np. 2,2% r/r)

Tego typu informacja ma potencjał by wybić notowania waluty wyżej niż zwykle. Dlaczego? Dlatego, że rynek nie tylko oczekiwał danych zgodnych z prognozami, ale i spodziewał się, że mogą być one słabsze, z uwagi na wcześniejsze dane z innych krajów. Stąd też informacja lepsza nie tylko od oczekiwań, ale i od odczytu z poprzedniego miesiąca jest dla inwestorów dużym zaskoczeniem.

  • dane lepsze od prognoz, jednak zgodne z poprzednim odczytem

Z reguły, takie dane powinny wywołać umocnienie się waluty kraju X, ponieważ okazały się lepsze, niż zakładał rynek. Problem jednak w tym, że porównując do informacji sprzed miesiąca, sytuacja nie uległa zmianie, a że mamy niesprzyjające otoczenie zewnętrzne, istnieje szansa że odczyty te pogorszą się w najbliższym czasie. Z tego też powodu notowania mogą się po publikacji niekoniecznie muszą iść w górę - konsolidacja nie byłaby zaskoczeniem.

  • dane lepsze od prognoz, słabsze od poprzednich (np. 2,0% r/r)

Taka informacja w standardowej sytuacji zwykle wywołuje umiarkowane umocnienie - rynek został zaskoczony pozytywnie, jednak dane pogorszyły się delikatnie w porównaniu do poprzedniego miesiąca. Gdy jednak inwestorzy wyczuleni są na spadek dynamiki cen, podobna informacja powinna wywołać co najmniej konsolidację, a może nawet i delikatne spadki.

  • dane zgodne z prognozami, słabsze od poprzednich

Zwykle w takim przypadku obserwujemy słabe ruchy,w końcu nic nie zaskoczyło inwestorów, a notowania waluty podlegają konsolidacji. W tym jednak przypadku dane słabsze od poprzednich wskazują, że to co obserwujemy w innych gospodarkach stać się może również w kraju X. Stąd też, bardzo prawdopodobny jest ruch w dół.

  • dane słabsze od prognoz, słabsze od poprzednich (np. 1,8% r/r)

To jest zdecydowanie czarny scenariusz. Dane nie tylko negatywnie zaskoczyły inwestorów, ale i wskazały, że inflacja w kraju X może obniżać się w kolejnych miesiącach, gdyż to właśnie dzieje się w większości pozostałych państw. W takiej sytuacji notowania waluty powinny się osłabić znacznie mocniej, niż w typowej sytuacji (w końcu okazały się jedynie niewiele gorsze od prognoz), ponieważ taka dynamika inflacji wywołać może w przyszłości odpowiednie działania banku centralnego.

To oczywiście jedynie kilka z możliwych scenariuszy. Skala odchylenia od prognoz lub poprzednich informacji może być w końcu znacznie większa (na korzyść lub niekorzyść waluty kraju X), a i prognozy mogą się znaleźć w większej lub mniejszej odległości od poprzednich danych. Jeżeli jednak zrozumiemy powyższe zależności i poświęcimy czas, by zaobserwować je na żywym rynku, podobne scenariusze będą kształtować się w naszej głowie podświadomie.

Znacznie trudniej określić zmiany podczas publikacji nieregularnych wiadomości

Drugi przypadek jest nieco bardziej problematyczny z kilku powodów. Po pierwsze, niemożliwe jest skonstruowanie instrukcji podobnej do poprzedniej, gdyż wydarzenia te wybiegają zwykle poza standardowe ramy odczytów makroekonomicznych. Po drugie, przyciągają uwagę większej liczby inwestorów (a przez to i mediów ekonomicznych), co sprawia, że wyczucie, na ile nasze przewidywania zdyskontowane są przez resztę jest znacznie trudniejsze. I po trzecie wreszcie, mają znacznie silniejszy i bardziej długotrwały wpływ na rynki niż regularne publikacje, przez co wywołują zarówno krótko jak i długoterminowe zmiany na rynku.

W związku z tym, jedyne co poprawi naszą skuteczność w tym zakresie jest analiza historycznych zdarzeń pod kątem oczekiwań i reakcji na rynku, jak i uważna obserwacja bieżących wydarzeń. Ostatecznie zresztą nasza ocena podyktowana będzie intuicją i doświadczeniem, a tego nie nauczy żaden podręcznik.

Sprawę ujawnia jednak fakt, że w większości przypadków mamy do czynienia z dwoma możliwymi scenariuszami:

  • wyczekiwana informacja okazuje się zgodna z oczekiwaniami rynku, lub zaskakuje negatywnie
  • informacja zaskakuje pozytywnie

W pierwszym przypadku kurs najczęściej odreagowuje poprzednie ruchy, a sytuacja ta jest prosta do rozegrania - jedyną kwestią do rozwiązania jest jedynie to, jak wiele zostało zdyskontowane już wcześniej (czyli jak bardzo informacja ta była spodziewana). W drugim przypadku jednak jest już trudniej, gdyż oprócz oceny stopnia zdyskontowania należy również poprawnie ocenić jak bardzo inwestorzy zostali zaskoczeni, oraz jakie dodatkowe skutki będzie miała ta niespodziewana informacja.

Europejski Bank Centralny rozszerza program QE

Wciąż bardzo aktualnym przykładem takiego wydarzenia jest konferencja Europejskiego Banku Centralnego z 3 grudnia 2015 roku, gdy bank ten zadecydował o rozszerzeniu programu luzowania ilościowego. Mimo, że była to informacja jak najbardziej negatywna dla euro, to jednak w stosunku do dolara zanotowało ono największe dzienne umocnienie od 2009 roku.

eurusd zmiana dzienna

Dlaczego tak się stało? Po pierwsze, inwestorzy spodziewali się, że EBC podejmie kroki w celu dalszego luzowania polityki monetarnej. Takie właśnie głosy dochodziły z samego Europejskiego Banku Centralnego i doprowadziły do bardzo dużego osłabienia euro w październiku i listopadzie. Po drugie, rynki oczekiwały działań na większą skalę - EBC miał nie tylko obniżyć stopy procentowe czy wydłużyć okres trwania QE, ale przede wszystkim zwiększyć jego rozmiar. Bank do tej pory skupował z rynku obligacje za 60 mld euro miesięcznie i wszyscy oczekiwali że zwiększy tą wartość o przynajmniej 10 mld euro.

eurusd ebc 2

Tak się jednak nie stało, przez co euro wystrzeliło do góry, gdyż zadziałał w tym momencie opisywany wcześniej schemat - kupuj plotki, sprzedawaj fakty. Wzmocniony on został faktem, że inwestorzy rzeczywiście negatywnie się zawiedli, jednak i tak, biorąc pod uwagę skalę wcześniejszego osłabienia europejskiej waluty, działania zgodne z oczekiwaniami również posłać mogły notowania euro w górę.

Bankierzy centralni doskonale zdają sobie sprawę ze zjawiska dyskontowania informacji przez inwestorów. Ze sprawozdania po tym posiedzeniu wynikało, że członkowie EBC oczekiwali takiej właśnie reakcji i umyślnie zawiedli rynki po to, by zostawić sobie pole do dalszego luzowania polityki monetarnej.

Europejski Bank Centralny wprowadza QE

Nieco inaczej wyglądała sytuacja, gdy EBC dopiero wprowadzał program QE. Skup aktywów rozpoczął się co prawda w marcu 2015 roku, jednak decyzja o jego wprowadzeniu ogłoszona została już podczas posiedzenia 22 stycznia. To wydarzenie również długo wyczekiwane było przez rynki.

W 2014 roku gospodarkę europejską trapiło wiele problemów, a najtrudniejszym z nich była przedłużająca się stagnacja. Dodatkowo, EBC już drugi rok mierzył się ze spadającą dynamiką inflacji, co poza aspektami gospodarczymi ważne było również z wizerunkowego powodu - bank ten znany był przed kryzysem z wysokiej skuteczności utrzymywania inflacji blisko celu. Ostatnim z ważnych czynników było również bardzo drogie euro (FED obniżył wartość dolara swoimi wcześniejszymi działaniami).

Inwestorzy znacznie wcześniej zaczęli dyskontować możliwe wprowadzenie QE. Z jednej strony wszystko wskazywało że EBC zostanie zmuszone do takiego kroku przez warunki gospodarcze, a z drugiej, z banku, zarówno podczas oficjalnych konferencji jak i nieoficjalnych komentarzy, płynęły informacje o możliwym podjęciu zdecydowanych działań. Faktem jest również, że Europejski Bank Centralny chciał wpłynąć na wartość euro nie tylko za pomocą faktycznego wprowadzenia QE, ale też za pomocą interwencji słownej i forward guidance, a aby wykorzystać te niestandardowe narzędzia w jak najbardziej efektywny sposób, przedstawiciele banku musieli zacząć z nich korzystać na długo przed ostateczną decyzją.

eurusd ebc

Ostatecznie, choć inwestorzy nie mieli cienia wątpliwości co do wprowadzenia QE, EBC swoją decyzją mocno ich zaskoczył. W tygodniach przed konferencją wyceniany był bowiem program skupu aktywów o wielkości około 500 miliardów euro, a to, co zaplanowało EBC opiewało na wartość ponad 1,1 biliona euro. To sprawiło że euro nie tylko nie odreagowało poprzednich spadków, ale i w ciągu tego oraz kolejnego dnia spadło o ponad 450 pipsów, a po chwilowym, kilkudniowym uspokojeniu runął w dół na odległość niemal 850 pipsów.

FED podnosi stopy procentowe

Jest jeszcze jedna, ciekawa pod względem edukacyjnym sytuacja, którą warto przeanalizować. Chodzi o grudniową podwyżkę stóp procentowych przez Rezerwę Federalną. Nie można powiedzieć, że była to decyzja pewna (Yellen nie powiedziała wcześniej wprost że FED to zrobi, a nawet jeśli, to każdy bank centralny może w ostatniej chwili zmienić zdanie, gdy zmienią się warunki), jednak właśnie takiego działania oczekiwali zarówno inwestorzy jak i instytucje finansowe.

eurusd fed

FED naturalnie, zgodnie z prognozami, podniósł stopy procentowe, a jednak dolar nie odreagował dotychczasowego umocnienia, wręcz przeciwnie kontynuował je jeszcze przez kolejną dobę (nie zadziałała więc zasada “kupuj plotki, sprzedawaj fakty”).

Argumentów przemawiających za tym dlaczego stało się tak, a nie inaczej jest kilka. Po pierwsze, stopy procentowe to bardzo silne narzędzie a ich podwyżka rzeczywiście wpływa na koszt pozyskania waluty. Po drugie, z prognoz członków FOMC wynikało, że stopy wzrosną w 2016 roku jeszcze czterokrotnie (a więc będą podnoszone co kwartał), co było dla inwestorów komunikatem mimo wszystko jastrzębim. P trzecie zaś, ta podwyżka byłą dla rynków szczególna, gdyż kończyła okres najdłuższego w historii okresu niskich stóp procentowych, które były utrzymywane na najniższym w historii poziomie.

To właśnie z oceną takich czynników zmaga się każda osoba, która obserwuje zachowanie kursów podczas publikacji danych, lub inwestuje pod wydarzenia makro. Historia i powyższe przykłady pokazują, że właściwie w każdym przypadku sytuacja rozwija się nieco inaczej i kształtują ją indywidualne czynniki. To właśnie dlatego praca analityka czy inwestora jest tak trudna. Niemniej jednak wraz z doświadczeniem nasza ocena, analiza, handel stają się coraz bardziej skuteczne. Grunt to obserwować, analizować, starać się zrozumieć co się dokładnie dzieje lub działo, a także przede wszystkim prognozować co się dopiero zdarzy i sprawdzać, czy miało się rację, a jeśli nie, to dlaczego.

Treści przedstawione w niniejszym serwisie zostały przygotowane z należytą starannością i w oparciu o najlepszą wiedzę ich autorów. Mają one charakter informacyjny i nie stanowią rekomendacji ani porady inwestycyjnej w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715) w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców. Ich autorzy i serwis macro-tube.com nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie wyżej wymienionych treści, a w szczególności za straty z nich wynikłe.

  • Leszek

    Robert,

    Fajny artykuł. Mam do niego trochę uwag które mam nadzieję, że pomogą w przyszłości łatwiej tworzyć takie artykuły, ale także łatwiej je zrozumieć.
    1. W pierwszej części kiedy piszesz o “ZACHOWANIE WALUT W CZASIE PUBLIKACJI JEST PRZEWIDYWALNE” fajnie było by zrobić wizualną reprezentację przedstawionych scenariusz oraz efektów z nich wynikających. Chyba szybciej było by przygotować tabelkę, a i łatwiej było by ją zrozumieć. Generalnie jest tak, że dla wielu osób tematyka o której piszcie jest jednak skomplikowana, nie trywialna. Dlatego przez sposób prezentacji i pisania warto ułatwiać jej zrozumienie.
    2. W drugiej części artykułu pokusiłeś się o wizualizację, ale jak dla mnie one mogły by być ciut lepsze. Takie aby obrazowo zrozumieć co masz ma myśli.
    Aby dobrze zrozumieć przeczytałem artykuł dwa razy, ale nie wydaje mi się, że wnioski które mam teraz w głowie zostaną zapamiętane. :( Dlatego zastanawiam się jak doprowadzić do powstania mechanizmu myślenia o wydarzeniach nieprzewidywalnych w taki sposób jak piszesz. Wy go macie, ale jak praktycznie zbudowaliście go? Może wspólnie spędzaliście pół godziny na to aby wspólnie o tym porozmawiać, przedyskutować. Zwykły człowiek taki jak ja nie ma takiej możliwości. Brak mu partnera do takiej dyskusji. Dlatego szansę na taką naukę i wzrost umiejętności jest szczerze powiedziawszy nikły. Chyba, że masz pomysł jak inaczej budować w sobie taką umiejętność?
    W przeciwnym wypadu możemy polegać tylko na tak dobrych analitykach jak Wy. :)

    • http://robertrichter.pl/ robertrichter

      Dzięki za uwagi. Co do pierwszej, niekoniecznie wizualizacja tutaj by pomogła, dlatego że jednak reakcje mogą mieć różną siłę i charakter, i o ile ja zauważyłbym w nich wzorzec, to osoba początkująca już prawie na pewno nie, a przynajmniej byłoby to bardzo trudne :) Jeśli chodzi z kolei o wyrabianie mechanizmu, to tak jak pisałem, pomoże Ci jedynie świadome analizowanie i zdobywanie doświadczenia. Żaden z nas nie robił tego w przemyślany sposób, to po prostu przychodziło z czasem. Rzeczywiście przegadanie scenariuszy i wspólne inwestowanie pomaga, a jeśli nie masz osoby, która też inwestuje i się tym interesuje to oczywiście masz kontakt do nas 😉 Na razie jest dużo zmian i organizacji, ale wkrótce będzie się pojawiać więcej tekstów dot. przyszłych wydarzeń, analizuj z nami, komentuj i koniecznie udzielaj się na regularnych webinarach o makro – następny będzie w ten czwartek 😉 Pokażę nasze pierwsze transakcje na portfelu i opowiem czego oczekujemy, a przede wszystkim przeanalizujemy sobie fundamenty funta.

      • Leszek

        Jak tam uważasz. :)
        Generalnie ja jako odbiorca przedstawiam komunikat, że treści są trudne do zrozumienia, a sposób ich przedstawienia nie ułatwia ich zrozumienia. Możesz zrobić z tym co uważasz. Starałem się podpowiedzieć co i jak, ale jak uważasz.