Makro-sentymenty, 21 marca 2016

Za nami dwa bardzo intensywne tygodnie - tylko w tym czasie o polityce monetarnej zadecydowały niemal wszystkie ważne banki centralne (za wyjątkiem Rezerwy Australii, której posiedzenie odbyło się 1. marca). Teraz zaś czekają nas niemal trzy tygodnie względnego spokoju, kiedy inwestorzy analizować będą napływające dane gospodarcze pod kątem zgodności z poglądami banków centralnych, które zawarte zostały w komunikatach.

W ciągu najbliższych dni kalendarz makroekonomiczny nas nie przytłoczy, jako że zaplanowano jedynie kilka ważnych odczytów. Same publikacje i prognozy względem nich to jednak nie wszystko, bardzo ważne jest osadzenie ich w aktualnie panującym sentymencie makro.


USD

Podczas ostatniego posiedzenia członkowie Federalnego Komitetu Otwartego Rynku zrewidowali swoje oczekiwania względem ścieżki stóp procentowych. Było to działanie zgodne z tym, czego oczekiwał rynek, choć jak widać FED nie ocenia sytuacji tak pesymistycznie jak inwestorzy (planowane dwie podwyżki w tym roku vs. tylko jedna oczekiwana przez inwestorów). To, oraz fakt, że dolar traci znacząco już od 3 tygodni, zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia korekty i odreagowania tak silnych spadków. Niemniej powinna to być jedynie korekta, której zasięg trudno jest obecnie określić.

W średnim terminie zaś dolar powinien wrócić do spadków. Warto pamiętać, o wpływie uspokojenia się sytuacji na rynkach - im większy apetyt na ryzyko, tym mocniejszy odpływ kapitału z bezpiecznych przystani (także dolara) na rynki bardziej ryzykowne.

EUR

Euro znajduje się obecnie pod wpływem dwóch ważnych sił. Z jednej strony trudno oczekiwać, by Europejski Bank Centralny podjął dalsze działania (nie tylko w najbliższym czasie, ale i w perspektywie kilku kwartałów). Jeżeli zaś nie ma negatywnych informacji, których dyskontowanie ciągnęłoby euro w dół, nie ma presji na dalsze spadki. Z drugiej, to co robi obecnie EBC jest bardzo intensywną stymulacją i nie ciężko oczekiwać, by w takich warunkach zrealizować mogłyby się silniejsze wzrosty.

Europejska waluta powinna więc w dużej mierze notować konsolidację, o ile nie wyłoni się trend wskazujący na większą istotność któregoś z powyższych czynników.

JPY

W przypadku sytuacji makroekonomicznej japońskiego jena, sytuacja jest prosta - przewodniczący Banku Japonii stwierdził niedawno, że bank centralny zrobi "whatever it takes", by osiągnąć swoje cele, toteż dalsze luzowanie polityki monetarnej jest praktycznie nieuniknione. Obecną sytuację BOJ dodatkowo pogarsza ogromne umocnienie jena wywołane ogromnym wzrostem awersji do ryzyka, które znacząco oddala perspektywę wywołania inflacji i poprawę koniunktury.

To naturalnie powinno osłabiać japońską walutę, o ile na rynki nie wróci awersja do aktywów ryzykownych, która pchać będzie kurs jena w górę. Warto to zauważyć, że w ostatnich dniach znacząco osłabła korelacja S&P500 i USDJPY - wzrosty na giełdach nie ciągną kursu USDJPY w górę. Kto ma w takim razie rację?

GBP

Nastroje wokół funta pozostają bardzo słabe. Otwartość brytyjskiej gospodarki, problemy krajów rozwijających się i kwestia nadchodzącego referendum sprawiły, że jest to najsłabsza waluta z grona G10, patrząc na ich zachowanie w ciągu ostatnich kilku miesięcy. O ile nic obecnie nie zapowiada zmiany na lepsze, to na korzyść brytyjskiej waluty przemawia fakt, że do wzrostów potrzeba jedynie, by nastroje te się nie pogarszały.

W tym tygodniu czeka nas ważna publikacja - inflacja w lutym - i to ona potencjalnie zadecydować może o ostatecznym wyniku GBP w tym tygodniu. Niemniej, Sentyment wobec funta wydaje się obecnie zbyt negatywny, niż wynikałoby to z danych i ostatnich informacji.

CAD

Dolar kanadyjski umacnia się od drugiej połowy stycznia i jest jedną z najsilniejszych walut w ostatnich czasie. Wszystko dzięki Bankowi Kanady, którego przewodniczący stwierdził, że nie ma w planach już żadnej obniżki. To zaś sprawia, że nie potrzeba wzrostów cen ropy by rósł także CAD - wystarczy jedynie, by nie traciła ona znacząco na wartości. Niemniej jednak fakt, że mamy za sobą długi okres umocnienia sprawia, że uważać należy na ewentualną korektę, szczególnie że korektę w przeciwnym kierunku zanotować może dolar amerykański.

AUD

Na AUD działają dwie siły - z jednej strony mamy poważne zagrożenia z zewnątrz, a z drugiej silną gospodarkę wewnętrzną. Fundamenty dolara australijskiego są więc bardzo podobne do tych, które odpowiadają za trendy dolara kanadyjskiego, choć w przypadku AUD nie mieliśmy tak twardego komunikatu banku centralnego. A ponieważ jest on uzależniony od Chin (fundament znacznie słabszy niż tania ropa naftowa w przypadku CAD), to jego obecne zachowanie wciąż może być jedynie przerwą w długoterminowym trendzie spadkowym.

W krótkim terminie również prawdopodobna jest korekta, która odreagowałaby dotychczasowe wzrosty, tym bardziej, że spadki szykują się także na ważnych dla Australii surowcach - żelazie i miedzi.

NZD

Nowozelandzki bank centralny w ostatnim czasie nie tylko zmienił swoje nastawienie względem obniżek (jeszcze niedawno miało mu się udać osiągnąć swoje cele przy dotychczasowych parametrach polityki monetarnej), ale i zdecydował się na cięcie stóp procentowych, a także nie wykluczył dalszych obniżek, jeśli zajdzie taka potrzeba. NZD to kolejna waluta, której fundamenty są znacząco zróżnicowane - z jednej strony istotne zagrożenia z zewnątrz, z drugiej silna gospodarka czy oznaki bańki spekulacyjnej na rynku nieruchomości.

Kurs waluty jest zaś efektem ścierania się tych dwóch sił, a fakt, że indeks dolara nowozelandzkiego już od połowy stycznia porusza się w konsolidacji wskazuje, że są one obecnie dobrze zbalansowane. O kierunku ewentualnego wybicia zadecyduje zaś to, która z tych sił uzyska w najbliższym czasie przewagę.


Z tego też powodu zdecydowaliśmy się w ramach naszego portfela otworzyć pozycje długie na dolarze i funcie, a krótkie na euro, dolarze kanadyjskim i dolarze australijskim. Zgadzamy się, że jest to ruch nieco ryzykowny, gdyż zakłada handlowanie korekt na właściwie wszystkich tych walutach, jednak uważamy, że bardziej ryzykowna byłaby próba podłączenia się do panujących trendów.

Otwarliśmy więc shorty na AUDUSD, EURGBP oraz ustawiliśmy oczekujące zlecenie kupna na parze USDCAD (ta para miała akurat jeszcze pole do niewielkich spadków w okolice poziomu, od którego odbicie jest bardzo prawdopodobne).

Treści przedstawione w niniejszym serwisie zostały przygotowane z należytą starannością i w oparciu o najlepszą wiedzę ich autorów. Mają one charakter informacyjny i nie stanowią rekomendacji ani porady inwestycyjnej w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715) w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców. Ich autorzy i serwis macro-tube.com nie ponoszą odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie wyżej wymienionych treści, a w szczególności za straty z nich wynikłe.